Chcesz to Cię rozliczę za ten gwałt na emocjach.
Chciałabym napisać tutaj tak wiele, ale tak niewiele się zmieści. Chciałabym zrobić tak wiele, ale tak niewiele mam czasu. Nie wiem... może zwiedzić cały świat, zdobyć gwiazdkę z nieba, albo po prostu coś łatwiejszego- zaufać Ci? Teraz nawet to ostatnie wydaję się być tak cholernie trudne, nawet trudniejsze niż cała reszta. Przed nadejściem nowego roku wyciągnęłam kartkę i długopis chcąc spisać kilka noworocznych postanowień. Zaczęłam od najprostszego "więcej się uśmiechać", po czym nadeszła pustka i wiedziałam, że to jednak wcale nie będzie takie łatwe. Kilka wdechów, pora na kolejne "Rzucić fajki", szybko jednak przekreśliłam i napisałam na nowo obok "Palić mniej". Cóż, grunt to stawiać Sobie realne cele do zrealizowania. Najłatwiej by jednak było napisać tylko krótkie jedno słowo "przeżyć", chociaż czasami wydaję mi się, że i to nie jest wcale aż takie proste. Uniosłam delikatnie kąciki ust widząc jakże długą i szeroką listę ów postanowień udało mi się wymyślić, wypadałoby coś jeszcze dopisać. "Odezwać się czasami do chrzestnej" w nawiasie dopisane "Myśli że skończę pod mostem z milionem kolczyków na twarzy". CUDOWNIE! Zaczyna mi to iść coraz łatwiej. Przecież nie będę dopisywała głupiego "mniej jeść słodyczy", bo przecież na dworze jest zamieć, co mam robić innego, jak nie poprawiać Sobie humoru pysznym czekoladowym smakołykiem? "Częściej bawić się z bratem", On tego potrzebuje, nie mogę odmawiać Jemu tego, co mając 2-latka jest najważniejsze, czyli zabawy. Tak, to postanowienie odhaczyłam Sobie nawet gwiazdką. Od tak, aby po prostu mogło rzucać się w oczy. Podkreśliłam jeszcze gwiazdkę kilkoma mocniejszymi ruchami dłoni. Bravissimo! Teraz nie będę mogła o tym zapomnieć. "Pomagać mamie", cóż, w końcu zasługiwała na to. Urodziła mnie i teraz stara się wychować na dobrą kobietę i jednocześnie dobrą żonę w przyszłości. Muszę Jej za to dziękować, to należy do mojego obowiązku. Skoro już mam pomagać, to dopisałam obok "sprzątać pokój", Ona uwielbiała jak to robię. Tłumaczyła, że w pokoju powinien panować porządek, bo nigdy nie wiadomo kto zapuka do drzwi. Tak, tyle na Jej temat powinno wystarczyć na owej liście. Został tylko ostatni punkt, który powinien zajmować honorowe, ostatnie miejsce. Przecież nigdy nie czyta się tego, co jest pośrodku. "Zapomnieć..." dopisane delikatnymi ruchami ręki. Mierząc stronę jeszcze kilka razy wzrokiem odeszłam.
Chciałabym napisać tutaj tak wiele, ale tak niewiele się zmieści. Chciałabym zrobić tak wiele, ale tak niewiele mam czasu. Nie wiem... może zwiedzić cały świat, zdobyć gwiazdkę z nieba, albo po prostu coś łatwiejszego- zaufać Ci? Teraz nawet to ostatnie wydaję się być tak cholernie trudne, nawet trudniejsze niż cała reszta. Przed nadejściem nowego roku wyciągnęłam kartkę i długopis chcąc spisać kilka noworocznych postanowień. Zaczęłam od najprostszego "więcej się uśmiechać", po czym nadeszła pustka i wiedziałam, że to jednak wcale nie będzie takie łatwe. Kilka wdechów, pora na kolejne "Rzucić fajki", szybko jednak przekreśliłam i napisałam na nowo obok "Palić mniej". Cóż, grunt to stawiać Sobie realne cele do zrealizowania. Najłatwiej by jednak było napisać tylko krótkie jedno słowo "przeżyć", chociaż czasami wydaję mi się, że i to nie jest wcale aż takie proste. Uniosłam delikatnie kąciki ust widząc jakże długą i szeroką listę ów postanowień udało mi się wymyślić, wypadałoby coś jeszcze dopisać. "Odezwać się czasami do chrzestnej" w nawiasie dopisane "Myśli że skończę pod mostem z milionem kolczyków na twarzy". CUDOWNIE! Zaczyna mi to iść coraz łatwiej. Przecież nie będę dopisywała głupiego "mniej jeść słodyczy", bo przecież na dworze jest zamieć, co mam robić innego, jak nie poprawiać Sobie humoru pysznym czekoladowym smakołykiem? "Częściej bawić się z bratem", On tego potrzebuje, nie mogę odmawiać Jemu tego, co mając 2-latka jest najważniejsze, czyli zabawy. Tak, to postanowienie odhaczyłam Sobie nawet gwiazdką. Od tak, aby po prostu mogło rzucać się w oczy. Podkreśliłam jeszcze gwiazdkę kilkoma mocniejszymi ruchami dłoni. Bravissimo! Teraz nie będę mogła o tym zapomnieć. "Pomagać mamie", cóż, w końcu zasługiwała na to. Urodziła mnie i teraz stara się wychować na dobrą kobietę i jednocześnie dobrą żonę w przyszłości. Muszę Jej za to dziękować, to należy do mojego obowiązku. Skoro już mam pomagać, to dopisałam obok "sprzątać pokój", Ona uwielbiała jak to robię. Tłumaczyła, że w pokoju powinien panować porządek, bo nigdy nie wiadomo kto zapuka do drzwi. Tak, tyle na Jej temat powinno wystarczyć na owej liście. Został tylko ostatni punkt, który powinien zajmować honorowe, ostatnie miejsce. Przecież nigdy nie czyta się tego, co jest pośrodku. "Zapomnieć..." dopisane delikatnymi ruchami ręki. Mierząc stronę jeszcze kilka razy wzrokiem odeszłam.
powiem Ci coś bardzo szczerego : genialnie piszesz! :)
OdpowiedzUsuńzgadzam sie z wypowiedzią wyżej
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie :*
lollikemylife.blogspot.com