Jak to jest , że czasami słowa zatrzymują się w krtani , ale nie chcą wyjść . Mimo że bardzo byśmy tego chcieli . Tak cholernie pragniemy ciepła i bliskości , ale nawet nie umiemy o to po prostu poprosić . Czasami zdarza się , że to , czegoś tak na prawdę potrzebujemy mamy na wyciągnięcie ręki . Mimo wszystko wolimy prawdę zatrzymać tylko i wyłącznie dla Siebie nie chcąc zdradzić jej nikomu . Na wskutek tego wszystkiego wieczorami zadręczamy się chlipiąc cicho w poduszkę w strachu , że ktoś mógłby to usłyszeć . Nawet gdybyśmy byli zupełnie sami , na jakimś kompletnym odludziu , strach pożerałby Nas od środka aby wydać nieco głośniejszy jęk prośby o pomoc . Chcielibyśmy po prostu odejść , aby pogrzebali Nas z całą prawdą , jednak boimy się wcisnąć żyletkę mocniej w skórę . Może kiedyś uda Nam się odnaleźć choćby małą cząstkę odwagi , jednak jednego jestem pewna,
Wtedy będzie po prostu za późno ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz